piątek, 19 stycznia 2018

Jak Turek uczy Polaków człowieczeństwa



Dwa lata temu rasiści zniszczyli mu świeżo otwarty interes, a teraz on przekazał ogromny utarg na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pan Ahmet ze Złotoryi w ostatnią niedzielę dał nam piękną lekcję człowieczeństwa i pokazał, że w życiu należy kierować się dobrem, a nie zawiścią.

Ponad dwa lata temu Ahmet Gerik założył w Złotoryi swój bar z popularnym w naszym kraju jedzeniem. Znienawidzonym, choć często z chęcią zajadanym przez nacjonalistyczną część naszego społeczeństwa. Inicjatywa przedsiębiorczego Turka nie spodobała się przedstawicielom ''jedynej słusznej rasy'', którzy postanowili nieco go nastraszyć. Powybijane szyby jednak nie zniechęciły Ahmeta, a cywilizowani mieszkańcy Złotoryi pomogli mu w naprawieniu skutków zwierzęcego zachowania. To wydarzenie zbliżyło Turka do społeczności, która okazała mu dobre serce i stał się jej częścią.

W ostatnią niedzielę postanowił wywiesić ogłoszenie, informujące o tym, że cały utarg z tego dnia zostanie przekazany na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Inicjatywa ta bardzo spodobała się współmieszkańcom, którzy szturmem ruszyli do Sultan Kebab. Wszystkie pieniądze były wrzucane do specjalnych puszek a na sam koniec pracy Gerik udał się z nimi do lokalnego sztabu, by przekazać wszystkie pieniądze na rzecz potrzebującym. Na miejscu okazało się, że w jeden dzień udało mu się uzbierać aż 2531, 21 zł. Jest to imponująca kwota, a sama inicjatywa chwyta za serce.

Pan Ahmet jest świetnym przykładem człowieka, który schował żale głęboko do kieszeni, a wyciągnął z niej duży pokład miłosierdzia. Mimo, że został skrzywdzony przez rasistów, to nie dał się zastraszyć i postanowił zło dobrem zwyciężyć. Mam nadzieję, że nacjonaliści dowiadujący się o jego geście, zaczerwienili się niczym serduszko WOŚP, albo chociaż przyhamowali trochę swoją nienawiść wobec ''innych''. Coraz częściej dochodzą do nas z każdej części kraju, nowe informacje dotyczące napaści na tle rasowym. Coraz więcej słyszymy o pobiciach, wyzwiskach czy innych znieważaniach osób o innej narodowości. Zjawisko to jest bardzo niebezpieczne dla społeczeństwa, gdyż nienawiść burzy mosty zamiast murów, które mentalnie oddzielają nas od innych ludzi. Mam nadzieję, że takie gesty miłosierdzia z obu stron chociaż trochę zmienią obecną sytuację. Ludzie o innym kolorze skóry, orientacji czy wyznaniu nie mogą żyć u nas w strachu. Nie mogą siedzieć w cieniu, gdyż boją się, że zostanie im wymierzony cios ''białą pięścią''. Te osoby chcą się realizować w naszym kraju i tym samym pozytywnie wpływać choćby na gospodarkę. Pan Ahmet uczciwie pracuje, płaci podatki i prowadzi w pełni zalegalizowaną działalność gospodarczą. Co robią natomiast jego oprawcy? Śmiem twierdzić, że duża ich część ''siedzi na garnuszku Państwa'' marnotrawiąc nasze podatki i działając na szkodę Ojczyzny, którą przecież tak bardzo kochają. Szkoda tylko, że miłość do niej pokazują wyłącznie na marszach nienawiści czy w aktach przemocy, a jedyną rzeczą, którą tolerują ''na czarno'' jest praca. Zatrzymajmy tę karuzelę nienawiści, przyćmijmy nacjonalistyczne hasła mową miłości. Nagłaśniajmy sprawy takie jak historia Pana Ahmeta, który od niedzieli może być na nas wzorem. Wzorem, który należy propagować i tym samym pokazywać, że człowieczeństwo nie ma narodowości, rasy czy wyznania. Wszyscy bądźmy ludźmi i traktujmy innych jak ludzi, bo inaczej nim się obejrzymy – skończymy w jednym wielkim folwarku zwierzęcym.